
Jóźwiak o książce ''Kowala''
Wojciech Kowalczyk w
swoich wspomnieniach opowiada o ciągłych balangach, jakie wyprawiali piłkarze
Legii na zgrupowaniach. Opisuje nawet, jak podpity Marek Jóźwiak rozbija
telewizor. "Beret" poczuł się tymi rewelacjami mocno dotknięty. - "Wojtkowi coś
się pomieszało" - mówi oburzony. - "Stara się znowu zabłysnąć, ale kosztem
innych. Pomylił jednak osoby i zdarzenia. Myślałem, że wódka zniszczyła mu tylko
wątrobę. Okazało się, że większe spustoszenie zrobiła w komórkach mózgowych.
Szkoda, że nie zadzwonił, bo bym mu nieco przypomniał. " - powiedział ''Beret''.
Jak jest dzisiaj? Tak samo wesoło, bo i "Beret", i Yahaya lubią pożartować, ale
"barowe" spotkania to tylko wspomnienia. Nie można nawet pozwolić sobie na mały
browarek.
- Po pierwsze, nie ma kiedy. Po drugie, gdybyśmy sobie na to pozwolili, to
następnego dnia człowiek nie zdołałby wytrzymać na treningu nawet pół godziny.
Nasze rozrywki to "prasówka", nieco telewizji i... sen. Na początku zgrupowania
niektórzy koledzy spędzali czas przy grach komputerowych. Teraz już o nich nie
pamiętają, są tak zmęczeni - powiedział Jacek Zieliński.